Kredyt gotówkowy zamiast mieszkaniowego dla pracujących za granicą?

Coraz więcej osób, które parę lat temu wyjechało za chlebem za granicę powoli wraca do kraju. Część z nich wraca na stałe, część wraca tylko by zainwestować w Polsce. Coraz więcej osób jest również zainteresowanych kupnem w Polsce nieruchomości. Ich pensje są na tyle dobre, że stać ich by się utrzymać za granica i odłożyć na mieszkanie lub dom. Wiedzą jednak, że za granicą będzie im ciężko kupić dobry dom w takiej cenie jak w Polsce.

Dlatego też decydują się kupić nieruchomość w kraju z nadzieją, że jeszcze tu wrócą. Często kupno domu czy mieszkania jest pierwszym krokiem kup powrotu do kraju. Niestety jeśli nie dysponują wystarczającą kwotą pieniędzy mogą mieć problem z kredytem. Kredyty bowiem nie są zbyt chętnie udzielane osobom osiągającym dochody za granicą. Banki co prawda nie mają zastrzeżeń w przypadku kredytów gotówkowych ale w przypadku kredytów mieszkaniowych wymagania są jednak duże. Banki wymagają dodatkowych poręczeń i ubezpieczeń. Wiadomo, jeśli ktoś zaciągnie kredyt na mieszkanie i potem powróci do Angli lub Iralandii a kredyt ne będzie spłacany sumiennie, wówczas bank będzie musiał zająć nieruchomość.

Wbrew pozorom zajęcie nieruchomości nie jest takie proste. Wiąże się z wieloma formalnościami i kosztami. Dlatego też zbycie nieruchomości przez bank jest praktycznie ostatecznością. Banki wolą się na taka ewentualność ubezpieczyć. Kredyty dla pracujących za granicą (http://polbanki.pl/) są niestety nadal rzadkością w polskich bankach. Jeśli otrzymujemy dochody z tytułu pracy za granicą, musimy skorzystać z oferty tradycyjnej skierowanej do wszystkich klientów banku. Jeśli jednak bank nie zaakceptuje naszych dochodów wówczas musimy poszukać innego banku lub zdecydować się na kredyt konsumpcyjny, który nie jest aż tak niedostępny. Jednak w przypadku tego kredytu musimy liczyć się z większymi kosztami. Kredyt taki jest wyżej oprocentowany i ma krótszy okres spłaty. Oprocentowanie kredytów konsumpcyjnych kształtuje się w okolicy 9,9%. Oczywiście jest to oprocentowanie nominalne, do niego nalezy jeszcze doliczyć prowizję, opłatę przygotowawczą i inne. Oprocentowanie rzeczywiste w banku jednak zazwyczaj zamyka się w granicach 24%. Jest top górna granica. W oprocentowanie rzeczywiste oczywiście wchodzą jeszcze koszty związanej z wykupem ubezpieczenia.

Leave a Reply