Ciąża, a boks i telefony

Jestem już na samym finiszu ciąży i wciąż rodzina zasypuje mnie pytaniami czy już urodziłam. Jest to bardzo drażniące i dobija mnie niesamowicie. Ja jestem najczęściej zajęta i nie mam czasu na ciągłew odpowiadanie i wole już czytać w internecie felietony typu “Ciąża, a boks i telefony”.

Nie dość, że brzuch mam wielki i jestem spuchnięta do granic możliwości, co potęguje panujący na zewnątrz letni upał to jeszcze muszę wysłuchiwać tych pytań i wciąż odpowiadać, że jeszcze nie urodziłam i mam się dobrze. Przecież obiecałam, że jak zacznę rodzić to mąż da znać najbliższej rodzinie, a fala plotek na pewno rozniesie się w ciągu minuty. Wstyd przyznać ale po którejś takiej wiadomości z zapytaniem o poród i urodzenie dziecka rzuciłam swoim telefonem o ścianę i padł. Leciał akurat boks w najlepszym wydaniu w telewizji. Widać hormony mają swoją kumulację. Był to stary i niemodny grat, ale jednak telefon to podstawa i teraz dziwnie mi bez niego.

Jest mi w tej chwili bardzo potrzebny bo na forum sprawa wygląda inaczej. Gdy nie mamy chwilowo dostępu do sieci zapodajemy sobie info o różnych wydarzeniach przez sms. Na przykład o tym co w tygodniu oferuje boks w tv. A o tym że zaczął się poród koniecznie dajemy sobie znać i wszyscy w napięciu czekają na rozwiązanie. Muszę zatem prędko kupić sobie jakiś wypasiony telefon, najlepiej z bajerami i żeby miał fajne muzyczki. Musi mieć też fajne gry, bo dziewczyny pisały, że po porodzie gdy leży się na sali poporodowej a dziecko śpi panuje nuda także przyda się taka zabawka. Powinnam koniecznie jak najszybciej dokonać zakupu i wpisać najważniejsze kontakty. Obym zdążyła przed tym wielkim dniem.

Leave a Reply